Stuu i Kamerzysta zaginęli w lesie

Wszyscy zrozpaczeni widzowie Lorda Kruszwila oraz Kamerzysty mogą nareszcie odetchnąć z ulgą! Okazuje się bowiem, że zarówno Kamerzysta, jak i Stuu, odnaleźli się i są cali i zdrowi. O wszystkim Marek poinformował niedawno na swojej facbookowej grupie Lordowie Kruszwila. Dodał również, że na kanale Kamerzysty wylądował film, który udało się chłopakom nagrać w trakcie całej swojej przygody. Przygotujcie się jednak i zarezerwujcie sobie trochę czasu. Wideo ma łącznie ponad 40 minut!

O co w ogóle w tym wszystkim chodzi?

Kilka słów dla osób, które nie do końca orientują się w całej sprawie. Parę dni temu Marek postanowił sprankować Stuu oraz Kamerzystę. Wywiózł ich do lasu, zostawił im sprzęt i porzucił ich tam na 24h. Odchodząc obiecał, że wróci następnego dnia. Prank jednak nie poszedł zgodnie z planem Kruszwila, bowiem po powrocie okazało się, że po jego kumplach nie było śladu. No kilka śladów było, bo zostawili po sobie namiot i całą kupę sprzętu, jednak oni sami gdzieś zniknęli.

Marek zaczął niepokoić się na poważnie, a przynajmniej takie sprawiał wrażenie. Rozpoczął poszukiwania i zapowiedział, że zawiesza kanał do momentu, aż Kamerzysta oraz Stuu się nie odnajdą. Z całej akcji wyszła niezła afera, którą w ciągu ostatnich dni żył dosłownie niemal cały polski YouTube. Nawet kilka bardziej znanych osobistości polskiej sceny YouTube’owej zabrało głos w całej sprawie. Oczywiście ich zdania były podzielone.

Koniec dramatu

Wszystko wskazuje jednak na to, że dramat nareszcie się skończył. Z całej akcji jest nawet film, który możecie obejrzeć na kanale Kamerzysty. Jest on bardzo długi i przez zdecydowaną większość czasu nie dzieje się nic ważnego. Gdzieś w drugiej połowie zaczyna się akcja, która zapewne ma być wytłumaczeniem tego, dlaczego Marek nie zastał ich w namiocie następnego dnia. Musicie jednak zobaczyć to sami i sami wyrobić sobie zdanie na temat całego zdarzenia.

Co na ten temat sądzą widzowie?

Z komentarzy wynika, że ludzie łyknęli całą akcję, albo przynajmniej udają, że to kupują. Dominują komentarze typu: podziwiam was! Przypomina mi to noc w lesie. Oczywiście nie trzeba mieć IQ na poziomie 200, żeby zorientować się, że coś tu jest nie tak i wszystko to śmierdzi taką ustawką, jak nie wiem co. Pozostaje tylko pytanie czy Stuu i Kamerzysta faktycznie zostali sprankowani, a to Kruszwil podkładał im znicze w środku nocy, czy może jednak nawet to zostało wyreżyserowane. A co wy o tym myślicie?