Pierwszy koncert Kamerzysty

Już od dłuższego czasu wiadomo było, że pierwszy koncert Kamerzysty odbędzie się w trakcie trzeciej odsłony gali Fame MMA. Łukasz Wawrzyniak zdobywa nowe rekordy wyświetleń na YouTube i robi to w rekordowym czasie. Każdy jego następny kawałek okazuje się być jeszcze lepszy od poprzedniego – przynajmniej pod względem wyświetleń. Ponieważ jeśli chodzi o jakość to bardzo trudno się tutaj wypowiedzieć.

Trudne początki

Mimo wielkich sukcesów w serwisie YouTube , Kamerzysta nie spotkał się z ciepłym przyjęciem. Kiedy tylko na oficjalnym Instagramie Fame MMA pojawiła się informacja o występie Wawrzyniaka, komentujący nie pozostawili na nim suchej nitki. Został tak zmieszany z błotem, że od bardzo dawna nie widziałem podobnego linczu. Kamerzysta porównywany był z SeksMasterką. Niektórzy nawet twierdzili, że jego poziom jest znacznie niższy. Czy aby na pewno?

Koncert się odbył

Koncert oczywiście się odbył. Stanowił jedną z największych atrakcji wieczoru, ponieważ miał miejsce bezpośrednio przed walką Isamu z DeeJayPallasidem. Niestety chyba coś poszło nie tak. Kamerzysta na głowie zamiast worka miał kominiarkę w czarnym kolorze. Na scenie towarzyszył mu Kubańczyk – lepiej znany, jako Ochroniarz Lorda Kruszwila. No i już od pierwszych sekund wiadomo było, że pojawią się ciarki wstydu u wszystkich oglądających.

Było źle…

Chłopakom brakowało tchu, nie wypowiadali co drugiego słowa, a w tle cały czas leciały kawałki z ich głosem. Mogliśmy posłuchać łącznie trzech utworów: Piękna i Bestia, Mamy to coś i ten trzeci. Niestety nie znamy jego tytułu, ponieważ nie był jeszcze nigdzie publikowany. Może jednak powinno tak już zostać.

W komentarzach nie brakowało nieprzychylnych słów. Kamerzysta znów był opluwany przez widzów, a publiczność na koncercie nie dawała o sobie znać. W pewnym momencie nasz duet został nawet wygwizdany. Cóż, chyba coś poszło nie tak, jak trzeba.

Jak ta porażka wpłynie na dalszą karierę Kamerzysty? Może skłoni go do tego, aby nauczył się śpiewać? Pożyjemy, zobaczymy.