Fame MMA 4

Fame MMA doczekało się już swojej czwartej odsłony. Jest to gala, wobec której wiele osób miało poważne wątpliwości, a jeszcze więcej ją wyśmiewało. Gala, która została publicznie zbesztana przez Martina Lewandowskiego, powiązanego z KSW. Gala, którą większość branżowych czasopism i portali internetowych traktowało z przymrużeniem oka. Dzisiaj każdy o niej pisze, dzisiaj każdy chce wyszarpać dla siebie, jak największy kawałek tego dochodowego tortu.

Pierwsza konferencja

Za nami pierwsza oficjalna konferencja. Nie obyło się bez wielu gorzkich słów, wyzwisk i bluzgów. Nie obyło się jednak również bez nudy i „zamulania”. Kilka osób nas rozczarowało, a kilka zaskoczyło w bardzo pozytywny sposób. Najważniejsze jednak w tym wszystkim było to, że w końcu udało się poznać te mniej znane persony, które wezmą udział w całym wydarzeniu. Szczerze ja sam nie kojarzyłem niektórych zawodników, kiedy jeszcze kilka dni temu pisałem o nich na naszym blogu. Na szczęście po wczorajszej konferencji nadrobiłem zaległości i mniej więcej mam już jakieś pojęcie o każdym z nich.

Filipek VS Tomb

Wczorajsza konferencja była dość spokojna i chwilami nawet nudna. Potwierdzi to zapewne każdy z prawie 200 000 widzów, którzy oglądali ją razem ze mną. Zdecydowanie jednym z najciekawszych konfliktów jest ten pomiędzy freestyle’owcami. Filipek oraz Tomb doskonale znają się już z rapowej sceny. Nie ukrywają, że nie dzieje się między nimi najlepiej. Jest tam dość sporo „złej krwi” (zawsze śmieszy mnie to określenie), która widać na pierwszy rzut oka.

Tomb i Filipek zdecydowali się w końcu rozwiązać swoje problemy za pomocą pięści, a nie słów jak miało to miejsce do tej pory. Filipek dzielnie przyjął wyzwanie, mimo że Tomb jest od niego znacznie wyższy. Między chłopakami jest też pewnie spora różnica wagi, choćby przez sam wzrost. Filipek ma jednak przewagę nad Tombem, bo sam już coś w życiu trenował, ma za sobą jedną walkę w klatce, a Tomb trenuje dopiero od ponad miesiąca. Jak zakończy się to starcie? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że na pewno będzie ciekawie.

Ambro VS Don Kasjo

Tutaj działo się całkiem sporo. Jeszcze kilka miesięcy temu mogło się wydawać, że konflikt pomiędzy Kasjuszem i Ambro nieco złagodniał. Teraz nikt już nie powinien mieć żadnych wątpliwości, że były to tylko pozory. Między chłopakami jest tak źle, jak jeszcze nie było. Każdy z nich chce drugiemu dać po mordzie i każdy z nich chce wygrać. Kurs u bukmachera jest bardzo wyrównany, więc w tej walce nie ma faworyta – przynajmniej póki co.

Boxdel VS Ochroniarz

Boxdel wyznał, że będzie to dla niego prawdopodobnie ostatnie wyjście do oktagonu. Oczywiście wszystko zależy od tego, jak zakończy się nadchodząca walka. Nie przewiduje jednak regularnego uczestnictwa w gali, jako zawodnik. Całe jego życie pochłaniają przygotowania Fame MMA, nie ma więc wiele czasu na treningi. Na szczęście Ochroniarz Kruszwila nie wydaje się być wymagającym przeciwnikiem. Chłopak nigdy nic nie trenował i prawdopodobnie nie potrafi się bić w klatce. Dlatego właśnie kurs u bukmachera na Ochroniarza jest tak kosmicznie wysoki – 1.3 do 3.25.

Medusa VS Knaziuu

W końcu mieliśmy okazję się przekonać kim dokładnie jest Knaziuu. Chłopak nie robił wrażenia groźnego czy niebezpiecznego. Medusa wydawał się dużo bardziej pewny siebie, chociaż nie było między nimi żadnego konfliktu. Być może dlatego, że Medusa miał walczyć z AdBusterem, jednak na ostatnią chwilę dostał nowego przeciwnika. Pewnie dlatego kurs w LVbet na Knazia jest tak wysoki – 1.15 do 4.85.

Polak VS Ferrari

Tutaj spodziewałem się nieco więcej agresji i złej krwi (zawsze śmieszy). Tego jednak nie było. Chłopaki mieli dla siebie kilka gorzkich słów, jednak obyło się bez incydentów. Doszło do face to face, w trakcie którego nie trzeba było ich rozdzielać. Polak zapowiedział, że jedzie na 30 dni do Tajlandii trenować pod okiem mistrzów. Mamy nadzieję, że ten wyjazd mu się opłaci.

Linkimaster VS Lil Masti

Sexmasterka próbowała za wszelką cenę zrobić show. Niestety jej przeciwniczka nie chciała współpracować. Trudno stwierdzić, czy Marta Linkiewicz wróciła prosto z jakiegoś melanżu, czy może po prostu nie był to jej dzień. W trakcie konferencji do Fame MMA 3 wykazywała znacznie więcej inicjatywy. Teraz siedział spokojnie i odnosiłem wrażenie, że nie mogła się doczekać, aż to wszystko się skończy. Sexmasterka natomiast oblewała Martę wodą, wręczała jej prezenty i próbowała dawać wskazówki, jak Marta ma się zachowywać w oktagonie. Linkiewicz oczywiście nie słuchała i stwierdziła, że wygra swoją masą, tak samo jak poprzednim razem. Cóż, mam spore wątpliwości czy jej się to uda. Bukmacherzy z LVbet chyba też. Kurs na Martę jest bowiem dość wysoki – 1.33 do 3.05.

Do gali jeszcze trochę czasu

Do gali pozostało jeszcze 5 tygodni. Odbędzie się ona 22 czerwca w Częstochowie. Jeśli więc jesteście zainteresowani biletami, to musicie działać jak najszybciej. Ponoć rozchodzą się one, jak świeże bułeczki. Nie wiem czy to tylko taki chwyt marketingowy, czy rzeczywiście tak dobrze się sprzedają. Jednak jeśli naprawdę chcecie tam być, to może lepiej nie ryzykować i zaopatrzyć się w wejściówki już w najbliższym czasie. Liczba miejsc jest przecież ograniczona.