Fame MMA 4 wyniki pojedynków

Właśnie trwa czwarta gala Fame MMA, która zaplanowana została na 22 czerwca 2019 roku w Częstochowie. W trakcie gali naprzeciw siebie staje wiele ciekawych postaci z polskiej sceny YouTube. Oczywiście pojawiło się również kilka mniej charakterystycznych osób, jednak z edycji na edycję poziom zdecydowanie rośnie. To kolejna część, w której odbędzie się walka kobiet, a więc widowisko wieczoru. Wszystko to jednak wciąż przed nami, a my będziemy na bieżąco aktualizować wpis i informować was o wynikach wszystkich walk.

Krystian ‚Jongmen’ Brzeziński vs Kamil ‚Kasti’ Stępiński

W pierwszej walce zmierzyli się ze sobą Krystian Brzeziński, znany pod pseudonimem Jongmen oraz Kamil Stępiński, znany jako Kasti. Chłopaki od razu ruszyli agresywnie do przodu. Zaczęło się od ostrej wymiany ciosów, po czym doszło do obalenia Kastiego. Kamil w parterze przyjął naprawdę wiele ciosów, zarówno na szczękę jak i na tył głowy. Sędzia jednak nie przerwał pojedynku w pierwszej rundzie. Kasti jakoś wytrzymał do gongu.

W drugiej rundzie Kamil nie miał jednak aż tyle szczęścia. Doszło do duszenia od tyłu, przez co Kasti był zmuszony się poddać. Walkę ostatecznie wygrał Krystian Jongmen Brzeziński w drugiej rundzie przez duszenie od tyłu. Tego jednak chyba większość się spodziewała. Zaskoczyć mogło jedynie to, że Kasti wytrwał aż do drugiej rundy. Gratulacje dla Jongmena, który po walce powiedział, że planuje jeszcze się pokazać na kolejnych galach Fame MMA.

Filip ‚Filipek’ Marcinek vs Łukasz „Tomb” Imiełowski

Kolejną walką było starcie rapera z freestyle’owcem. Mimo ogromnej różnicy wagi i wzrostu na korzyść Tomba, Filipek walczy bardzo agresywnie i wyraźnie widać, że Łukasz się go obawia. Filipek jest bardzo skupiony i kalkuluje każdy swój kolejnych ruch, widać jego doświadczenie. Coś zupełnie innego możemy oglądać po drugiej stronie, Tomb miota się i zachowuje dość chaotycznie, czego chyba można było się spodziewać.

Pod koniec pierwszej rundy Tomb dostał mocny cios, po którym prawie odpadł, jednak utrzymał się na nogach. Pod koniec drugiej rundy widać było, że Łukasz jest prawie całkowicie wypompowany, ale wyszedł na trzecią rundę, która skończyła się w regulaminowym czasie. Werdykt sędziów nie mógł być inny i był jednogłośny, walkę wygrał oczywiście Filipek, czego chyba można było się spodziewać. Wszyscy stawiali na freestyle’owca i zdecydowana większość kibiców sercem była za Filipem. Gratulujemy! Wielki szacunek dla niego, pokonał zdecydowanie większego i cięższego przeciwnika.

Paryk ‚Kizo’ Woziński vs Marcin „Mielonidas” Makowski

Trzecią walką było starcie Patryka Wozińskiego, znanego jako Kizo, z Marcinem Makowskim, który ochrzcił sam siebie imieniem Mielonidas. Jak sam tłumaczył wcześniej, jest to połączenie jego starek ksywki (Mielonka) z imieniem Leonidas, którego Marcin błędnie bierze za „greckiego boga” – Leonidas dowodził przecież oddziałem Spartan w bitwie pod Termopilami. Nie czepiajmy się jednak szczegółów. Kizo ma lekką przewagę jeśli chodzi o masę ciała (około 10 kg), jednak Makowski się go nie boi i dzielnie staje naprzeciw niego w oktagonie. Faworytem walki według bukmacherów jest Kizo.

Chłopaki od razu zdecydowanie ruszyli na siebie. Szybka wymiana ciosów, po czym Mielonidas wszedł w parter. Potem nie działo się wiele. Kizo trzymał przeciwnika w klinczu i próbował wstać. Mimo braku jakiejkolwiek akcji sędziowie nie mogli ich podnieść, ponieważ był to dosiad. Runda skończyła się w regulaminowym czasie. Na początku drugiej rundy Mielonidas otrzymał potężny cios, po czym prawie się przewrócił, jednak wytrzymał i starał się to przetrwać. Po czasie znów doszło do obalenia i dosiadu. Na górze po raz kolejny był Makowski, a Kizo nie miał już tyle siły, aby się aktywnie bronić. Pod koniec rundy Patryk leżał już tylko bezradnie i przyjmował kolejne ciosy, uratował go gong.

Na początku trzeciej rundy prawie od razu doszło do obalenia i znów na górze był Mielonidas. Kizo znów leżał na deskach i nie robił praktycznie nic. Sędziowie w końcu przerwali walkę, którą oczywiście wygrał Marcin Makowski przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie. Tego chyba nikt się nie spodziewał – w tym bukmacherzy.

Dawid ‚Ambro’ Ambroziak vs Kasjusz ‚Don Kasjo’ Życiński

Kolejną walką było starcie Dawida Ambroziaka z Kasjuszem Życińskim. Między chłopakami od dawna jest sporo złej krwi. Konflikt zaczął się jeszcze w programie Warsaw Shore, w którym obydwoje brali udział. Zawodnicy mieli zmierzyć się już w trakcie poprzedniej gali Fame MMA, jednak Ambroziak doznał kontuzji, przez co Kasjusz musiał dostać innego przeciwnika – trafiło na Adriana Polaka. Wokół tego starcia było sporo kontrowersji, jednak ten temat był już przez nas poruszany. Przejdźmy więc do samego pojedynku, który odbędzie się w formule K1 – mogą więc bić się tylko w stójce. Jest to jedyna walka tego typu w trakcie czwartej edycji gali Fame MMA.

Pierwsza runda od samego początku była bardzo dynamiczna. Ambro wjeżdżał w rywala wieloma frontalnymi kopnięciami, jednak Kasjusz dzielnie się trzymał i cały czas prowokował przeciwnika. W drugiej rundzie Kasjusz radził sobie już zdecydowanie lepiej. Ambroziak pokazywał spore zmęczenie, jednak wytrzymał do gongu. W trzeciej rundzie każdy kolejny cios Kasjusza sprawiał wrażenie, jakby mógł być kończący, jednak Ambro trzymał się dzielnie na nogach. W ostatnich sekundach Ambroziak liczył już chyba tylko na szczęście, jednak nie dał się znokautować. Werdykt sędziów nie mógł być inny. Ciosy Kasjusza były zdecydowanie bardziej celnie i skuteczne. Ambro dużo machał rękami, jednak nic to nie dawało. Walka zakończyła się więc po pełnych trzech rundach. Zwycięzcą walki przez jednogłośną decyzję okazał się Kasjusz ‚Don Kasjo’ Życiński. 

Jakub ‚Kubańczyk’ Flas vs Michał ‚BOXDEL’ Baron

Piątą walką było starcie Jakuba Flasa, znanego lepiej jako Ochroniarz Kruszwila, z Michałem Baronem, jednym z włodarzy gali Fame MMA. Chłopaki od razu agresywnie ruszyli na siebie. Mimo dużej różnicy wagi, Kubańczyk cały czas dawał się we znaki Boxdelowi. Ten z kolei próbował sprowadzić Ochroniarza Kruszwila do parteru. Nic nie wskazywało na to, że runda pierwsza skończy się przed czasem. Jednak, po całej serii mocnych ciosów, Kubańczyk zwyciężył przez nokaut techniczny. Boxdel musiał odpuścić, ponieważ z tej sytuacji nie było już wyjścia. Leżał skulony pod siatką, próbując osłaniać głowę.

Zwycięstwo Kubańczyka było sporym zaskoczeniem. Większość osób, w tym bukmacherzy, obstawiali raczej Boxdela. No, ale nie wszystko poszło po myśli włodarza. Ochroniarz Kruszwila wykończył swojego przeciwnika kopnięciami, co przyznał sam Boxdel po walce.

Adrian’Polak’ Polański vs Amadeusz ‚Ferrari’ Roślik

Kolejną walką było starcie, na które wielu widzów czekało z niecierpliwością. W klatce spotkali się Adrian Polański, znany pod pseudonimem Polak, oraz Amadeusz Roślik, który sam siebie nazywa Ferrari. Między chłopakami było naprawdę dużo złej krwi, a wszystko poszło podobno o głupią bułkę. Chłopaki naprawdę się nie lubią i to widać. Jest to więc jedna z najciekawszych walk całego wieczoru. Bukmacherzy nie mają wyraźnego faworyta w tej walce, choć odrobinę wyższy kurs jest na Adriana Polaka. Jest to jednak niewielka różnica.

Chłopaki od razu ruszyli agresywnie do przodu, czego chyba można się było spodziewać. Wkładali naprawdę dużo siły w każdy cios, jednak większość z nich pruła powietrze w oktagonie. Pierwsza runda skończyła się gongiem. Pod koniec drugiej rundy Ferrari już dość nisko trzymał ręce i więcej siły wkładał w ataki, co jednak nie przyniosło oczekiwanego efektu. Kolejna runda zakończyła się gongiem. Trzecia część walki przebiegała dość podobnie jak poprzednie, jednak gdzieś w połowie Polak w końcu sprowadził przeciwnika do parteru. niestety nic z tego nie wyszło. Nawet po gongu trudno było jednoznacznie określić, który z zawodników był górą. Według ostatecznego werdyktu zwycięzcą okazał się Adrian ‚Polak’ Polański. Sędziowie byli jednogłośni. Konflikt jednak się nie skończył, Adrian Polak wymierzył jeszcze jeden cios Amadeuszowi już po ogłoszeniu wyników. Mimo wszystko było to naprawdę ciekawe widowisko.

Adrian ‚Medusa’ Salamon vs Piotr ‚Knaziu’ Knaś

Przedostatnią walką wieczoru było starcie Adriana Salamona z Piotrem Knasiem. Między nimi jest dość długa historia i sporo złej krwi. Wszystko zaczęło się od akcji z Klaunem z Koszalina. Medusa w tej walce jest zdecydowanym faworytem, jednak, jak pokazują poprzednie starcia, tutaj wszystko może się zdarzyć. Dodatkowo Adrian zrzucił ponad 20 kilogramów w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, co może go sporo kosztować.

Pierwsza runda od samego początku wyglądała dość ciekawie. Chłopaki dość szybko przeszli do parteru, w którym dominował Medusa. Cała akcja skończyła się dosiadem blisko siatki, ale Knazia uratował gong. Po wszystkich akcjach wyraźnie widać było, że Adrian jest zdecydowanie lepiej przygotowany do walki. Pojawiło się sporo technicznych chwytów, czym Medusa imponował zarówno oglądającym, jak i komentującym. Druga runda zaczęła się leniwie, obydwoje czekali spokojnie na błąd rywala. Jeden rzut i znów skończyli w parterze, w którym tym razem dominował Knaziu. Medusa założył jednak balachę przeciwnikowi, a Knasiowi nie pozostało już nic innego, jak odklepać. Zwycięzcą walki przez dźwignię na staw łokciowy okazał się Adrian ‚Medusa” Salamon. 

Marta ‚Linkimaster’ Linkiewicz vs Aniela ‚Lil Masti’ Bogusz

Ostatnim starciem, a zarazem walką wieczoru, była rywalizacja kobiet. Zmierzyły się Marta ‚Linkimaster’ Linkiewicz i Aniela ‚Lil Masti’ Bogusz, znacznie lepiej znana pod pseudonimem Sexmasterka. Mimo dużej różnicy wagi to Sexmasterka była faworytem. Już w pierwszych sekundach Marta przewróciła się i pozwoliła okładać pięściami Anieli. Starcie zakończyło się bardzo szybko przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie. Zwyciężczynią okazała się oczywiście Aniela ‚Lil Masti’ Bogusz. Mamy więc nową mistrzynię kobiet Fame MMA. Czekamy na kolejne starcia płci pięknej.